Kościół w Gaszynie

Kościół w Gaszynie zaliczany jest do grupy drewnianych kościołów wieluńskich z XVI wieku.
Do dnia dzisiejszego jego jedynym budulcem jest drewno modrzewiowe. Niemożliwe jest
wskazanie inicjatora budowy, oprócz tego, że pochodził z rodu Gaszyńskich - Wierzchleyskich. Do chwili obecnej zachowała sie archaiczna forma kościoła: prostokątna nawa, i węższe i krótsze od niej prezbiterium zamknięte ścianą prostą. Nawę i prezbiterium pokryto jednym wspólnym dachem o jednej kalenicy. Czytaj dalej...

Prośba o pomoc!!!

W roku 2009 Parafia Najśw. Imienia Maryi rozpoczęła gruntowną renowację zabytkowego kościoła z XVI wieku. Do obecnej chwili dokonano oczyszczenia, odgrzybienia i impregnacji gontu oraz elewacji zewnętrznej świątyni. Również odwilgocono fundamenty, założono opaskę przeciwwilgociową, wymieniono podwaliny pod wierzą i zakrystią. Podczas pierwszego etapu prac zauważono, że dzwonnica jest w opłakanym stanie, dlatego też jej dolna część została już naprawiona i zabezpieczona. Niestety nie jest to koniec prac. Czytaj dalej...

Odpowiedź

NADWARCIAŃSKIE DROGI

lp. 06

W piękne, słoneczne, niedzielne popołudnie, po oddaniu czci Bogu i wypełnieniu patriotycznego obowiązku wyruszyliśmy rowerami  w stronę dobrze nam znanego Załęczańskiego Parku Krajobrazowego. Po przejechaniu ul. Harcerskiej rozpostarły się przed nami malownicze pola, gdzie dojrzewa Boży chleb powszedni, i dalej w kierunku Łaszewa. 

 

Pierwszy odpoczynek przy XVI wiecznym kościółku p.w. św. Jana Chrzciciela
w Łaszewie. Wita nas serdecznym uśmiechem ks. Proboszcz . Po krótkiej rozmowie w cieniu świątyni i nabraniu sił ruszyliśmy w dalszą podróż . Mijamy zabudowania Bieńca
i wkraczamy żółtym szlakiem w leśną gęstwinę. Tu żegnamy się z Marianem, który musi wracać. Cóż, obowiązki pracy koniecznej.

Nasza rowerowa grupa rusza dalej nadwarciańską drogą przez Pustkowie, Kłodzkie, Syberię, Kępowiznę do Załęcza Wielkiego. Przy przydrożnym sklepie, jak zawsze dwóch stałych bywalców rozprawia o sprawach najważniejszych, a my chłodzimy się lodami.
Co dalej? Trzeba poszukać miejsca na ognisko, by opróżnić nasze plecaki. Decyzja nader ciekawa - jedziemy 3 km do Nadwarciańskiego Grodu. Pamiątkowe zdjęcia przy bramie wjazdowej Ośrodka ZHP i oczekiwane ognisko. Na świeżym powietrzu kiełbaski smakują wyśmienicie. Godzinna przerwa i przeprawa promem na drugi brzeg Warty, by ruszać
w stronę domu. Przed nami trzy, może cztery mocne podjazdy i już Pątnów. Polną drogą prowadząc rowery przybyliśmy do Popowic, tu już tylko asfalt i 5 km do rodzinnego gniazdka. Nasza grupa rowerowa zakończyła wspaniałą wycieczkę około godz. 20.00 po przejechaniu 47 km. 

Mam nadzieje, że w niedalekiej przyszłości ruszymy w dalsze rowerowe drogi poznając malowniczą Ziemię Wieluńską.

                                                                                  Teodor 

 

Odpowiedz